Czy kobiety zwracają uwagę na wygląd?

Czy wygląd jest ważny dla kobiety?

Czy wygląd się liczy?

Niesamowicie często powtarzające się pytanie w kontekście poznawania kobiet.
Wchodząc na jakiekolwiek forum o uwodzeniu, zawsze, ale to zawsze musi się pojawić to pytanie. „Czy wygląd ma znaczenie?”. Mnie samego dziwi dyskusja pod takimi wątkami, bo moje wnioski w tym temacie są jednoznaczne i może zabrzmi to samolubnie, ale dziwie się, jak można się z nimi nie zgadzać.
 
Pod wspomnianymi już wątkami, pojawiają się dwie grupy facetów.

Grupa pierwsza.

To goście, którzy głoszą całkiem motywujące porady, szczególnie dla tych leniwych zakapiorków, z przetłuszczonymi włosami i wyblakłych T-shirtach z „modnymi” napisami. Według nich, wygląd nie ma znaczenia bądź ma tak małe, że nie warto nad nim pracować. Dla kobiet oczywiście, te aspekty także nie mają większego znaczenia. Forumowi spece od podrywu, pomijają fakt, że chyba nikt tak bardzo nie dba o swój wygląd, jak piękna kobieta, dlatego właśnie to ona pierwsza zwróci uwagę na dobrze dopasowaną marynarkę, koszulę czy wypastowane i lśniące buty.
 
Główne argumenty takich osób?
 
 
Wygląd się nie liczy bo:
Najważniejsza jest energia.
Najważniejsza jest seksualność.
Najważniejsze jest Twoje nastawienie.
Najważniejsze jest to, z jaką kobietą rozmawiamy.
Najważniejsze jest budowanie połączenia emocjonalnego.
 
I po części osoby takie mają racje. Dlaczego tylko po części? Już tłumaczę.
 
Widzę uwodzenie kobiet, jako zbiór cech, które próbujemy zaprezentować kobiecie.
Dla lepszego zobrazowania, można powiedzieć, że próbujemy „sprzedać” obraz siebie, jako potencjalnie najlepszego faceta, dla tej konkretnej kobiety o którą się staramy. Wszystkie wyżej wymienione cechy są niesamowicie ważne. Problem jest taki, że dla jednej kobiety trochę ważniejsza jest seksualność i „ta iskra”, dla drugiej ważniejsza będzie Twoja energia, a dla trzeciej jest to możliwość rozmowy na głębsze tematy i wrażenie wyjątkowości, oraz tego, że ją rozumiesz na niespotykanym dotąd poziomie.
Nie ma dwóch takich samych kobiet, i oczekiwania ich co do idealnego faceta, mogą się diametralnie różnić.
O tym jak poznać z jaką kobietą mamy do czynienia, i jak możemy to wykorzystać, z całą pewnością poruszę w innym wpisie.
Natomiast teraz dążę do tego, że niestety przed samym podejściem, i bez możliwości rozmowy, nie jesteśmy w stanie jednoznacznie stwierdzić, co dla tej konkretnej kobiety jest ważne.
Owszem, niektóre rzeczy będą dobrze działały na większą ilość kobiet, inne na mniejszą.
Natomiast chcąc być osobą, naprawdę dobrą z kobietami, trzeba zadbać o wszystko.
Idąc dalej.
 
Co nam daje dobra prezencja?
 
Większą szansę, na zaprezentowanie się w oczach kobiety.

Czy słyszałeś kiedyś, żeby jakaś dziewczyna powiedziała: „Nie chcę z nim rozmawiać, jest zbyt przystojny” lub „Nie chcę go poznać, ubiera się zbyt dobrze”?

Prawdopodobnie nie. Dobry wygląd, nie jest rzeczą, która może nas skreślić w oczach kobiety.
Dobra prezencja jest zawsze wartością dodatnią do nas, jako całości.
Idąc w drugą stronę.
Czy zły wygląd może być czymś odpychającym?
No oczywiście, że tak.
I tak jak zacytowanych wyżej zdań, raczej nigdy nie usłyszymy, tak: „Nie spotkam się z nim, bo nie dba o siebie” lub „Chyba nie mogłabym go przedstawić moim znajomym, ubiera się źle” jest już całkiem możliwym do usłyszenia.

I teraz wejdźmy na chwilę w buty kobiety.

Mimo, że staram się unikać nadawania numerów w skali 1-10 gdy chodzi o wygląd, to tutaj dla lepszego zobrazowania myślę, że będzie to bardzo pomocne.
Wyobraźmy sobie dziewczynę, o imieniu Ania. Ania jest bardzo ładną blondynką, o długich nogach i brązowych oczach, z ładnymi rysami twarzy. Gdybyśmy mieli ją ocenić, to otrzymuje od nas 8 w dziesięciostopniowej skali.
A teraz wyobraźmy sobie Maćka. Ubiera się dość przeciętnie, nie dba o włosy, a zegarek to ma co najwyżej w domu na półce.
Jemu w dziesięciostopniowej skali dajemy 5.
Jakie są szanse, że tych dwoje przypadnie sobie do gustu?
Jakie są szanse na to, że Ania (8) spojrzy na Maćka (5) i pomyśli jak to fajnie byłoby z nim spędzać czas, przedstawić znajomym i być w związku?
Pomijam już fakt, że lasek które są 8/10 lub 9/10 jest w Polsce niesamowicie mało, a facetów wyglądających 6/10 lub niżej, jest BARDZO DUŻO. Wystarczy wejść do klubu i policzyć takie kobiety. Zazwyczaj ta liczba nie przekracza 2-3 i często większość z nich jest już zajęta. Już na samym starcie, jesteśmy jednymi z WIELU, i próbujemy zainteresować kobietę która ma niesamowicie duży wybór.
Więc sama statystyka jest dla nas bardzo niekorzystna, a przecież każdy z nas chce się spotykać z tymi najbardziej atrakcyjnymi kobietami prawda? 😉
Czy wygląd może coś mówić o naszym życiu i o nas samych?
Jeżeli odpowiedziałeś na to pytanie „NIE”, to zastanów się, czy nigdy nie zdarzyło Ci się kogoś ocenić przez pryzmat wyglądu lub ubioru?
Widząc, żula pod sklepem raczej nie myślisz o nim „ohh musi mieć fajne życie towarzyskie” tylko od razu kategoryzujesz go jako człowieka bezdomnego, który nadużywa alkoholu. Widząc chłopaka w glanach z długimi włosami i w czarnej, zalatującej potem koszulce „Iron Maiden”, też raczej nie pomyślisz o bujnym życiu seksualnym, a co najwyżej o tym, że chętnie odgryzłby łeb gołębiowi. Więc co może sobie pomyśleć kobieta, o facecie który w jej ocenie wypada na 6/10? Że ma sporo pieniędzy i dobry status? Że w jego towarzystwie kręcą się inne kobiety? Że pasowałaby u jego boku? No nie bardzo. Kobiety również oceniają tak jak my faceci, tylko niektórzy mają z tym problem i starają się tego nie zauważać.
Elegancko ubrany facet budzi większe zaufanie, niż taki, który się ubiera po prostu słabo.
Mając marynarkę i koszulę, będziemy odbierani za kogoś, kto ma pieniądze, kto ma status, kto prowadzi ciekawe życie, i nawet jeżeli kobieta nie będzie zainteresowana by poznawać nowych facetów, to prawdopodobnie da Ci chwilę, i chociaż wysłucha co masz do powiedzenia. I to właśnie dzięki tej chwili, możesz pokazać się w jej oczach na kogoś, wartego bliższego poznania.

 

Jest jeszcze jedno ‚ALE’ takich osób.
– „Ale ja ostatnio widziałem na mieście gościa, który wyglądał źle, z super laską”
 
No tak, widziałeś taką parę i co z tego? Skąd wiesz, czy nie są ze sobą od czasów licealnych i w momencie gdy wchodzili w związek to byli na podobnym poziomie (mam tu dalej na myśli wygląd), a od jakiegoś czasu facet o siebie nie dba, bo myśli, że już nie musi, lub właśnie to kobieta zaczęła lepiej wyglądać i mówić wprost „wyrobiła się”?
 

Grupa druga.

Zdecydowane odmienne zdanie. Osoby z tej grupy stoją po drugiej stronie barykady i twierdzą, że wygląd ma znaczenie.
Że dobrze wyglądający facet ma łatwiej.
 
Gdy zaczynałem, poznawać kobiety, to szczerze mówiąc, nie dbałem zbyt mocno o wygląd. Byłem w tej pierwszej grupie facetów, dla których prezencja była raczej na dalszym miejscu. Owszem chodziłem na siłownię i moja sylwetka była ok, ale ubiór i fryzura były na średnim poziomie, żeby nie powiedzieć na niskim. Wraz z częstym wychodzeniem, zacząłem wyciągać wnioski, i diametralnie zmieniłem swoje podejście do tego tematu.
Mimo, że na początku było to dosyć niekomfortowe, to zacząłem się wciskać w coraz bardziej dopasowane koszule i lepiej wyglądające buty. Krótką i nijaką fryzurę zamieniłem na ustylizowane uczesanie. Dodałem drogo wyglądający (i tylko wyglądający) zegarek, i przyjemnie pachnące perfumy.
 
Czy przyniosło to efekty? OCZYWIŚCIE
 
Dla lepszego zobrazowania tego, przytoczę tu pewną historię z początków mojego wychodzenia do klubów.
 
Gdy miałem około 20 lat, praktycznie co weekend wychodziłem z kolegą który był niesamowicie przystojny.
Gdyby tylko chciał, śmiało mógłby zarabiać, dając robić sobie zdjęcia do jakiś reklam. Ubierał dopasowane, drogie ciuchy i nigdy nie wychodził bez ułożonej fryzury.
Pewnie jesteście ciekawi jak wyglądało uwodzenie w jego przypadku?
Wystarczyło, że był na imprezie :). Tak, musiał się pokazać i chyba nie zdarzyło się, żeby jakaś kobieta sama nie zaczęła z nim rozmowy, lub nie dawała oczywistych znaków zainteresowania, i wręcz wymuszała tego, żeby zainicjował z nią rozmowę.
Szczerze mówiąc to bardzo mu tego zazdrościłem. Ja musiałem się często sporo „napocić” zwłaszcza przy tych najładniejszych dziewczynach, a po poznaniu naszej dwójki to i tak on zazwyczaj „spijał całą śmietankę” i ściągał na siebie zainteresowanie tychże kobiet. Miał tylko jeden problem… . Cała reszta u niego mocno kulała. Miał raczej anty umiejętności uwodzenia kobiet.
Nie potrafił prowadzić ciekawej rozmowy.
Nie potrafił w niej również, przekazywać przyciągających cech.
Gdy pił alkohol, to energią mógłby obdarować pół klubu.
Gdy nie pił? Oglądał sufit.
Wygadywał straszne głupoty podczas rozmowy z kobietami.
Było tego więcej, dużo więcej, a i tak miał sporo seksu i kobiet w koło siebie.
I to właśnie on zmotywował mnie, do zmiany postrzegania wyglądu.
Jaki jest morał tej historii?
Dobrze wyglądający facet może sobie pozwolić na więcej, przy jednocześnie większych brakach w innych sferach.
Dla większości dziewczyn liczył się po prostu wygląd, i status bogatego gościa, który kobiety wyciągały na podstawie jego ubioru.
Czy mam z tym jakiś problem? Absolutnie.
Rozumiem kobiety. Pieniądze są pewnym wyznacznikiem zaradności faceta.
Może nie we wszystkich przypadkach, bo można mieć bogatych rodziców i samemu być niezbyt ogarniętym, ale jednak w jakimś tam stopniu, są dobrym zabezpieczeniem przyszłości.
Dlatego sam staram się wykorzystywać potencjał w dobrym wyglądzie.
Mam tu na myśli takie rzeczy na które mamy wpływ.
Jak ubiór, uczesanie, dodatki i zadbana cera. I jeżeli Ty nie chcesz w tym „wyścigu” brać udziału to bardzo dobrze. Po prostu będę się pozytywnie wyróżniał przy kolejnym facecie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *