Q&A

Q & A | Pytania i odpowiedzi

Tym wpisem chciałbym zapoczątkować cykl odpowiedzi na najbardziej Was nurtujące i zarazem ciągle powtarzające się w wiadomościach prywatnych pytania. Odpowiedzi będą podane w łatwej formie, by każdy mógł bardzo szybko je wdrożyć i jednocześnie szybo zmienić coś w swoim uwodzeniu. Zaczynamy 😉
Czy płacić za kobietę na randce?
„Równouprawnienie!”
„Takie same prawa dla kobiet i mężczyzn”
„Chcemy być traktowane na równi”
Piękne hasła, wygłaszane przez kobiety, ale jednocześnie jakże puste. Równouprawnienie kończy się wtedy, gdy przekraczasz próg kawiarni i nadchodzi ten moment by wyciągnąć portfel i zapłacić za właśnie wypite napoje. Łapiesz się za kieszeń, patrzysz na nią, a ona zrywa kontakt wzrokowy i właśnie szuka wzrokiem zgubionych drobnych po podłodze.
Tak mniej więcej wygląda każde spotkanie.
Czy mam z tym jakiś problem? Absolutnie. Wiem już jak to wygląda w praktyce i zdążyłem się do tego przyzwyczaić.
Natomiast nie wiem z czego wynika, i w sumie dziwi mnie postawa wielu facetów którzy tak usilnie próbują się przed tym wzbraniać, bo uważają, że płacenie za kobietę na randce jest niemęskie i korzystamy z tego spotkania w takim samym stopniu jak i kobiety, więc przynajmniej możemy się podzielić wydaną sumą.
Jest w tym trochę racji, ale z takiego myślenia powstaje pewien problem.
RODZI ONO ZGRZYTY W INTERAKCJI.
Dobrze jest podchodzić do uwodzenie na zasadzie: „jeżeli jest jakiś problem w interakcji to należy go wyeliminować lub zmienić”.
Nie płacenie za kobiety może być właśnie takim zgrzytem, ponieważ generalnie, idą one z nastawieniem „kto zaprasza, ten płaci”.
Dwie kobiety na dziesięć podejdą do dzielenia się rachunkiem całkiem ok, ale kolejnych osiem będzie z tego powodu niezadowolonych i uzna Cię za sknerę. Więc jeżeli nie płacenie za kobietę w bardzo małym procencie przypadków może pomóc, ale generalnie w większości przypadków może utrudnić interakcje, to czy nie lepszym sposobem będzie w ogóle nie dopuszczać do tego typu sytuacji?
Według mnie tak, i właśnie dlatego nie mam z tym absolutnie żadnego problemu.
Na koniec, przypomniała mi się rozmowa z moją koleżanką, na temat właśnie tego typu zachowań która wyglądała mnie więcej tak:
Karolina: Spotkałam się kiedyś z takim facetem i pod koniec spotkania on mówi „to ja zapłacę teraz, a Ty mi później przelejesz na  konto swoją część”.
Ja: I jak się to potoczyło?
Karolina:  Do dzisiaj czeka na przelew.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *