OPINIE KURSANTÓW

OPINIA MATEUSZA:

Mateusz kursant
Mateusz kursant, opinia po szkoleniu www.s-uwodzenie.pl

Przed szkoleniem działałem już trochę w temacie uwodzenia, przeczytałem wiele książek i obejrzałem sporo materiałów.
Jednakże nie miałem żadnych rezultatów z kobietami i podchodząc w klubie dostawałem ciągle negatywne reakcje.
Już w pierwszy dzień szkolenia, S wziął sobie do serca mój problem, wytłumaczył krok po kroku jak On uwodzi laski i pokazał mi też jak się podchodzi w galerii.
Gdy mijała nas fajna laska od razu miałem prezentację umiejętności i analizę interakcji. W dodatku zagadywał każdą ładną laskę, która była w pobliżu. Miałem dzięki temu możliwość posłuchać jak się rozmawia w przyjemny i zabawny sposób z laskami i będąc w ich klimacie podejście do laski było prostsze. W klubie pierwszy dzień był na luzie, mogłem obserwować go w akcji i posłuchać jak rozmawia z laskami w pubach.
W kolejnym dniu motywował mnie do podchodzenia w dzień, zrobiłem bardzo dużo podejść i każde kolejne było łatwiejsze. Na imprezie za namową, podszedłem do fajnej blondynki, potańczyłem z nią, wymieniliśmy się numerem i prawie się całowaliśmy. Przez kolejną część imprezy zrobiłem sporo podejść, wychwycił moje błędy i wytłumaczyli co robię źle, przy tym pokazując na laskach jak powinienem zrobić to poprawnie.

***

 

OPINIA MAĆKA:

Maciek kursant
Maciek kursant, opinia po szkoleniu z uwodzenia kobiet www.s-uwodzenie.pl

Moje szkolenie zaczęliśmy od zapoznawczej kawy oraz nakreślenia wstępnych założeń na cały weekend.
Następnie ruszyliśmy na miasto. Pierwszą dziewczynę odpuściłem, drugą również mówiąc, że mi się nie podoba (tu akurat się przyznam, że skłamałem ?? )

Przy dziewczynie stojącej przed kinem się zatrzymaliśmy, i po zadaniu paru pytań i lekkich namowach ruszyłem do przodu. Bardzo miła i wstydliwa dziewczyna. Jak się okazało, czekała na znajomych i mogliśmy chwilę porozmawiać. Niestety znowu się objawiło u mnie to czego się bałem a mianowicie, że nie wiem jak prowadzić rozmowę. Niby się nie stresowałem a jednak tematów jakby brak. Podziękowałem za rozmowę i wróciłem do S.

Krótki feedback i niesamowicie ważna rzecz do zmiany którą chcę przetestować przy kolejnej dziewczynie. Niestety zlewka. Kolejne podejście zdecydowanie lepsze po zastosowaniu rady.

Tego dnia staram się skupiać na ciągłym ulepszaniu początkowej rozmowy. W drugim dniu szkolenia znowu miałem opory przed podejściem i znowu rada na temat radzenia sobie z takim stanem. Trochę żartów na rozluźnienie atmosfery niesamowicie na mnie podziałało. Widać, że S niesamowicie lubi to co robi i czerpie przyjemność z nawet najmniejszych rzeczy. Tego też miałem się nauczyć i wyciągać z każdej rzeczy pozytywy. Takie podejście daje fajny stan i pozwala się cieszyć z każdego podejścia nawet jeżeli nie dostaniemy numeru.

Trzeciego dnia miałem przez 30 minut podchodzić samemu. Następnie udało mi się zatrzymać i zacząć rozmawiać z niesamowicie fajną blondynką a po mojej propozycji siadamy na sofach i rozmawiamy przez dłuższy czas. Wydawało mi się, że rozmawiałem z nią dosyć krótko, ale okazało się, że trwało to prawię godzinę. Problem z brakiem tematów w początkowej fazie rozmowy okazał się wcale nie tak straszny i co najważniejsze szybko wyeliminowany. Niedziela wieczór to także przypomnienie na szybko wszystkiego czego się nauczyłem przez ostatnie 3 dni i wyznaczenie planu działania po szkoleniu. Niesamowicie zmęczony, ale z kontaktami do paru dziewczyn i narzędziami do zmiany siebie na lepsze wracam do domu. Wiem, że ten weekend to tylko początek czegoś większego. Pozdro

***

 

OPINIA GRZEGORZA:

Grzegorz kursant
Grzegorz kursant, opinie po szkoleniu w poznawania kobiet www.s-uwodzenie.pl

Przychodząc na studia nie miałem nigdy dziewczyny. Z trudnością nawiązywałem nowe kontakty, byłem raczej zamkniętą w sobie osobą, nie potrafiącą się otworzyć na innych. Często o tym myślałem i wpadałem przez to w niemałe kompleksy. Na studiach pojawiła się ona… Kobieta, w której zauroczyłem się po uszy, choć nie wymieniłem z nią ani jednego zdania. Setki razy przechodziłem obok niej, a jednak nie potrafiłem zagadać, powiedzieć prostego ,,cześć”. W pewnym etapie swojego życia złapałem taki dołek, że stałem się totalnie aspołeczną osobą i postanowiłem chociaż spróbować zmienić swoje nastawienie, podejście do nawiązywania kontaktów. Wiedziałem, że jeśli tego nie zrobię, to w przyszłości będę nieszczęśliwą i niespełnionym człowiekiem. Zacząłem czytać mnóstwo blogów o podrywie, oglądałem materiały wideo. Była to tylko pusta teoria, gdzie po szkoleniu jestem w stanie stwierdzić, że często była błędna. Nadal nie byłem w stanie przełamać się, aby zrobić jakikolwiek krok do przodu. Nic to nie dawało. Szukając pomocy w Internecie, trafiłem na nich – naturalny podryw. Postanowiłem napisać do chłopaków z prośbą o pomoc. Zdecydowałem się na szkolenie trzydniowe. Odpowiedź otrzymałem bardzo szybko, jeszcze tego samego dnia. Choć z początku kwota za szkolenie wydawała mi się wysoka, teraz jestem pewny, że to była najlepsza inwestycja w moim życiu. W tym samym tygodniu byłem już na szkoleniu.

Byłem bardzo zaskoczony w jak szybki i profesjonalny sposób zostałem potraktowany. S zabrał mnie na zapoznawczą kawę, aby zaznajomić się z moją osobą i moimi problemami. Od samego początku atmosfera była luźna, koleżeńska i czułem się jakbym rozmawiał z dobrym kumplem. Pozwoliło mi to, otworzyć i wyrzucić z siebie wszystko… Bardzo tego potrzebowałem. S zdiagnozował problem i nakreślił plan działania przez najbliższe dni. Po kawie zostałem zabrany na część teoretyczną. Niesamowite jest to, że S opiera całą teorię na własnym doświadczeniu, które jest bardzo duże i sam to zobaczyłem, obserwując podejścia. Cała idea szkolenia nie jest sztuczna i widać, że wkłada w to całe serce, jest to jego pasją. Nigdy nie podszedłem do kobiety w dzień i muszę przyznać, że byłem bardzo zestresowany na początku. Mimo tego za namową , udało mi się podejść do pierwszej kobiety. Może wydawać się to dziwne, ale sam byłem oszołomiony tym, że chciała ze mną rozmawiać. Wymieniłem z nią kilka zdań i odszedłem, była to bardziej ewakuacją. Już po samym podejściu dostałem feedback i lekki ,,ochrzan” za odejście, gdzie nie było ku temu racjonalnego powodu. Dla mnie i tak , to już był milowy krok, w stronę tego, aby się zmienić. Kolejne podejścia były już tylko lepsze i z każdym następnym czułem się coraz bardziej swobodniej. Dzień zakończyłem z uśmiechem na twarzy i byłem zmotywowany, jak nigdy dotąd, aby działać dalej. Drugiego dnia oprócz podejść w dzień, które szły mi coraz lepiej pojawiliśmy się w klubie. Muszę jeszcze o czymś koniecznie wspomnieć. Tego dnia udało mi się pójść, bezpośrednio po podejściu na kawę z dziewczyną! Myślę, że przekroczyłem najśmielsze oczekiwania 🙂 . Już nawet nieważne było, to, że ostatni raz widziałem się z tą kobietą, ponieważ koniec końców randka zwyczajnie się nie udała.

Przejdę teraz do omówienia szkolenia w klubie. Niestety na tym etapie zawiodłem i czułem się źle tego wieczoru. Wykonałem dwa podejścia, które zakończyły się niepowodzeniem. Sam je po części spowodowałem, znowu uciekłem po krótkim czasie widząc, że nie układa mi się rozmowa. S uświadomił mi, że nie zawsze każde podejście musi wyglądać idealnie i warto poświęcić dłuższą chwilę kobiecie, aby szukać z nią wspólnych tematów, nawet jeśli z początku nam nie wychodzi. Trzeciego dnia poczułem, że moje nastawienie ulega zmianie i teraz jedyne, czego będę potrzebował, to narzędzia w postaci podejść, aby móc nieustannie się rozwijać. Tego dnia udało mi się wykonać największą liczbę podejść, gdzie dwa z nich skończyły się późniejszym spotkaniem. S na koniec szkolenia opracował dla mnie dalszy plan rozwoju, który swoją drogą nadal stosuję, bo zwyczajnie się sprawdza. Odmieniłem swoje myślenie i stałem się szczęśliwszą osobą przez to, że w końcu udaje mi się nawiązywać nowe relacje i poznawać piękne kobiety.

Dla tych, co maja jeszcze wątpliwości odnośnie skorzystania z szkolenia, śmiało mogę powiedzieć jedno: WARTO!

***

 

OPINIA PIOTRKA:

Piotrek kursant
Piotrek kursant, po kursie uwodzenia kobiet www.s-uwodzenie.pl

Moim największym problemem było działanie w klubach.
Najchętniej właśnie tą część szkolenia już z góry bym odpuścił. Dlatego może właśnie o tym napiszę coś więcej.
Strasznie się denerwuję gdy działam w tłumie ludzi i jestem zestresowany tym, czy ktoś z boku nie podsłucha tego co mówię i mnie nie oceni.

Może właśnie dlatego S pokazał coś co dla innych wydaje się raczej mało realne. Bo czy może być coś cięższego niż podrywanie ZAJĘTEJ dziewczyny, metr od jej chłopaka? Tak, to jest możliwe i widziałem to na własne oczy. Po próbce takich umiejętności, można złapać przekonanie, że wszystko czego się boimy tak naprawdę nigdy się nie wydarzy.Fajnie jest zobaczyć taki poziom uwodzenia i dzięki temu wszystko staje się jakby bardziej przystępne i możliwe.

***

 

OPINIA KAMILA:

Kamil kursant
Kamil kursant, po kursie uwodzenia i poznawania kobiet www.s-uwodzenie.pl

Cześć. Zostałem poproszony o wystawienie opinii, a ta nie może być inna jak zdecydowanie pozytywna. Trochę sceptycznie podchodziłem do słów: „90% kursantów idzie na kawę 2 dnia szkolenia”, ale w moim przypadku się one sprawdziły. Zresztą nie tylko one bo w sobotę wyszedłem z kobietą z klubu do pubu by móc porozmawiać na osobności. Sam nie wiem dlaczego nie zaproponowałem jej pójścia tej samej nocy do mnie, ale i tak widzę niesamowity postęp. Jeżeli dalej będę się stosował do wszystkich zaleceń myślę, że nie czeka mnie jeszcze nie jedna taka historia i jestem pewien że teraz ją wykorzystam.

Podsumowując szkolenie jest niesamowicie wyczerpujące, ale daje duże efekty i myślę, że z czystym sumieniem mogę je polecić każdemu.